6 marca 2012

Na mieszkanie w Polsce trzeba pracować ponad 7 lat

Gdyby mieszkaniec dużego miasta odkładał każdą zarobioną złotówkę, to na dwupokojowe mieszkanie mógłby sobie pozwolić po… 7 latach. O połowę krócej trwałoby to w Katowicach, a o blisko połowę dłużej w Sopocie.

Zgodnie z danymi Home Broker trzy czwarte nieruchomości w Polsce jest nabywanych z pomocą kredytu hipotecznego. Trudno się temu dziwić, jeżeli przeciętne wynagrodzenie netto w Warszawie można oszacować na 3,3 tys. zł miesięcznie, a cena transakcyjna przeciętnego mieszkania dwupokojowego wynosi niecałe 320 tys. zł. Kwota ta odpowiada sumie ośmioletnich średnich wypłat „na rękę”. W efekcie zarabiając tyle, ile wynosi średnia płaca, nie sposób pozwolić sobie na zakup mieszkania bez wsparcia w postaci finansowania bankowego.


Spore różnice w wynagrodzeniach i cenach

Home Broker sprawdził, jak przedstawia się stosunek wynagrodzeń i cen nieruchomości w dużych miastach Polski. Zgodnie z danymi GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce wynosiło w 2011 roku prawie 3,4 tys. zł. Kwota ta odpowiada płacy na poziomie 2,4 tys. zł netto. Wynagrodzenia są jednak mocno zróżnicowane w poszczególnych miastach. W Warszawie czy Katowicach przeciętna płaca „na rękę” przekracza 3,2 tys. zł miesięcznie, natomiast w Bydgoszczy i Toruniu jest to o około tysiąc mniej. Jeszcze większe dysproporcje widoczne są na rynku nieruchomości.  Podczas gdy w Sopocie w ostatnich 12 miesiącach za mieszkanie o powierzchni od 35 do 50 m kw. trzeba było zapłacić przeciętnie prawie 390 tys. zł, to w Katowicach były to niecałe 144 tys. zł.

Najgorsza sytuacja w Sopocie, Wrocławiu i Krakowie

W jakich więc miastach lokale są najmniej przystępne cenowo dla swoich mieszkańców? Najbardziej obrazowo, choć odrobinę abstrakcyjnie, odpowiedzieć na to pytanie może liczba lat przez które należałoby odkładać każdą złotówkę z pensji, aby kupić mieszkanie. W 17 badanych miastach jest to średnio ponad 7 lat. Pod tym względem najgorsza sytuacja ma miejsce w Sopocie. Przeciętny mieszkaniec tego miasta zarabia co miesiąc niewiele więcej niż wynosi krajowa średnia – prawie 2,8 tys. zł netto. Z drugiej strony mieszkania w tym nadmorskim kurorcie są nawet droższe niż w Warszawie. Za przeciętną „dwójkę” trzeba zapłacić prawie 390 tys. zł. W efekcie zarobki przeciętnego mieszkańca Sopotu zrównałyby się z ceną dwupokojowego mieszkania dopiero po 11,6 latach. W lepszej sytuacji są mieszkańcy Krakowa i Wrocławia, gdzie odkładać na takie samo lokum trzeba prawie 9 lat. W tych trzech miastach stosunek cen mieszkań i wynagrodzeń mieszkańców wypada najsłabiej w gronie 17 badanych miast.


Najlepiej w Katowicach i Opolu

Na drugim biegunie plasują się Katowice i Opole. W pierwszym z nich wynagrodzenia mieszkańców zrównałyby się z ceną transakcyjną mieszkania dwupokojowego po odpowiednio niespełna czterech i sześciu latach. Przeciętny mieszkaniec Katowic dostaje bowiem wynagrodzenie „na rękę” na poziomie ponad 3,2 tys. zł miesięcznie, a za przeciętne mieszkanie dwupokojowe musi zapłacić niecałe 144 tys. zł. W przypadku mieszkańca Opola parytet ten wypada gorzej. Opolanin zarabia średnio 2,5 tys. zł netto miesięcznie. Przeciętna cena transakcyjna dwupokojowego mieszkania w Opolu to 180 tys. zł. Pod względem stosunku ceny nieruchomości do wynagrodzeń sytuacja lepsza niż średnia ma także miejsce w Bydgoszczy, Łodzi, Olsztynie, Szczecinie, Gdańsku, Rzeszowie, Gdyni i Białymstoku.

Bartosz Turek
Analityk rynku nieruchomości
Home Broker

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz