30 lipca 2012

Polski rynek nieruchomości nie zasługuje na medal

Gdyby poziom cen nieruchomości był olimpijską dyscypliną złoto przypadłoby Monako, gdzie za metr apartamentu trzeba zapłacić równowartość ponad 160 tys. zł. Ze sprinterską szybkością ceny mieszkań rosły w ostatnim roku w Indiach, a maraton wygrałaby Ukraina, gdzie ceny są dziś prawie pięciokrotnie wyższe niż 10 lat temu – wynika z danych portalu Global Property Guide.

Za nami pierwsze olimpijskie zmagania. Ustanowiono nowe rekordy w pływaniu oraz łucznictwie, a pierwsze kilkadziesiąt medali zostało już rozdanych. Po dwóch dniach zmagań pierwsze miejsca w klasyfikacji medalowej zajmują Chiny, USA, Włochy, Korea Południowa i Korea Północna. Gdyby kraje ścierały się nie na sportowej arenie, a rynku nieruchomości, wyniki te byłyby zgoła odmienne. W konkurencjach dotyczących obecnego poziomu cen nieruchomości i dynamiki ich zmian najwięcej krążków zgarnęłoby Monako. Tak przynajmniej wynika z danych, które publikuje portal GPG.

Polskie „cztery kąty” za monakijski metr

Temu niewielkiemu europejskiemu księstwu, które w Londynie reprezentuje tylko sześciu sportowców, złoty medal przyniosłyby zmagania w kategorii „cena za metr apartamentu w centrum”. Zgodnie z danymi portalu GPG w Monako trzeba zapłacić aż 39,4 tys. euro za m kw. lokalu. Przy dzisiejszym kursie jest to równowartość prawie 164 tys. zł. Kwota ta wystarczyłaby na zakup skromnej kawalerki w Warszawie lub 2-3 pokoi w Katowicach. Srebrny medal powędrowałby do Hong Kongu (specjalny region administracyjny Chińskiej Republiki Ludowej). Tam za metr apartamentu trzeba zapłacić 20,4 tys. dolarów, czyli równowartość 71,3 tys. złotych. Brąz przypadłby w udziale tegorocznemu organizatorowi igrzysk - Wielkiej Brytanii. W centrum Londynu metr modelowego lokalu jest wyceniany na ponad 13 tys. funtów szterlingów (15,2 tys. euro, 63 tys. złotych).

Za miesiąc najmu w Monako - rok w Warszawie

Podobnie jak w przypadku ceny metra nieruchomości, tak i poziom stawek za najem pozwoliłby Monako zgarnąć złoty medal. Portal GPG szacuje bowiem, że koszt najmu 120-metrowego apartamentu w centrum Monako wynosi aż 6,8 tys. euro. Jest to więc równowartość 28,3 tys. złotych. Kwota ta w odniesieniu do wartości takiej nieruchomości (prawie 20 milionów złotych) nie jest już aż tak imponująca, ale i tak wystarczyłaby aby przez rok zapewnić dach nad głową w postaci dobrze zlokalizowanego mieszkania dwupokojowego w Warszawie. Srebro w tej kategorii należałoby się Wielkiej Brytanii. Miesięczna stawka za najem 120-metrowego apartamentu w centrum Londynu to 6,5 tys. euro (27,1 tys. zł). Brąz powędrowałby do Japonii, gdzie za najem takiej nieruchomości trzeba zapłacić 6,8 tys. dolarów (23,6 tys. zł).

Cenowy sprint w Indiach

Pasjonujące mogą być też zmagania krajów w „cenowym sprincie”, czyli dynamice zmian cen nieruchomości w horyzoncie rocznym. W tej kategorii niekwestionowanym liderem są Indie. Dane portalu GPG pokazują, że w kraju tym w przeciągu zaledwie 12 miesięcy przeciętna nieruchomość zyskała na wartości aż 33%. Srebro powędrowałoby do Brazylii, gdzie dziś za mieszkanie trzeba zapłacić o jedną czwartą więcej niż przed rokiem. Brąz należałby się Estonii. W Tallinie mieszkania zdrożały w ostatnim roku o ponad 14%.

…i wytrawny maraton na Ukrainie

Złoty medal w „cenowym maratonie” należałby się natomiast Ukrainie. W kraju tym w ciągu ostatnich 10 lat nieruchomości zdrożały aż o 380%. W tej samej kategorii imponujący wynik na poziomie niecałych 340% wzrostu zapewniłby Rosji srebrny medal, a brąz powędrowałby do Kenii. W kraju tym portal GPG oszacował wzrost wartości nieruchomości na poziomie 184% w horyzoncie dziesięcioletnim. Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegało w tym roku o wzmożonym ryzyku zamachów terrorystycznych w Kenii, co może zaważyć na wynikach w przyszłości.


Złoto inwestorów dla Mołdawii

Kategorią, która może wzbudzić szczególne zainteresowanie wśród inwestorów jest poziom rentowności najmu. Jest to po prostu stosunek rocznego przychodu jaki można osiągnąć z wynajmu nieruchomości odniesionego do wartości nieruchomości. Wyrażony w procentach pokazuje jaka część pieniędzy wydanych na zakup mieszkania trafia w ciągu roku z powrotem do kieszeni inwestora. W tej kategorii liderem jest Mołdawia. Portal GPG szacuje, że co roku na konto właściciela mieszkania może wpłynąć z tytułu wynajmu aż 10% wartości nieruchomości, co zasługuje na złoty krążek. Niewiele niższy wynik (9,75%) zagwarantowałby srebro Jamajce. Trzecie miejsce na podium należy się Indonezji, która osiągnęła wynik na poziomie 9,31%. W tym miejscu także trzeba jednak przypomnieć, że w Indonezji nie jest spokojnie. Na wyspie Papua trwają starcia między zwolennikami utworzenia niepodległego państwa a siłami porządkowymi.

Bartosz Turek
Analityk rynku nieruchomości
Home Broker

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz