3 lipca 2012

Top 20 najgorętszych lokalizacji wakacyjnych

Większość Polaków deklaruje, że spędzi wakacje w kraju. Największą popularnością cieszą się: Kołobrzeg, Zakopane czy Wisła. W 20 najpopularniejszych turystycznie powiatach udzielono 40% wszystkich noclegów – wynika z danych GUS z 2011 roku.

Polacy ruszyli na urlopy. Widać to po mniejszym tłoku na ulicach dużych miast i większym na plażach, promenadach i górskich szlakach. Przeważająca większość Polaków decyduje się spędzać urlop w kraju. Zgodnie z badaniami instytutu Pentor, w 2011 roku udział w wycieczkach zagranicznych deklarowało 12% osób wszystkich, które chciały wyjechać na wakacje i od lat odsetek ten jest relatywnie stały.


Na urlop preferujemy obiekty niehotelowe

Spędzający urlop w Polsce najczęściej wybierają noclegi w obiektach niehotelowych – wynika z analizy przeprowadzonej przez GUS za 2011 rok. Wynikać to może z niższych cen noclegów w takich obiektach. Prym wiodą tu ośrodki wczasowe, w których udzielono przed rokiem ponad 8 mln noclegów (14% wszystkich). Kolejne są zakłady uzdrowiskowe, które udzieliły 7,8 mln noclegów (13,7% wszystkich). Najrzadziej wybierane były domy pracy twórczej (150 tys. noclegów), schroniska (225 tys.), schroniska młodzieżowe (227,8 tys.) oraz pola biwakowe (233,3 tys. noclegów). Ogólna liczba udzielonych noclegów w obiektach niehotelowych wyniosła w 2011 roku prawie 28 mln i była o 2,4% niższa niż rok wcześniej.

Hotele wybierają turyści z zagranicy

Wzrost zainteresowania o 7,5% zanotowały natomiast obiekty hotelowe, które udzieliły w 2011 roku 29,2 mln noclegów. Jest to więc większa liczba niż w obiektach niehotelowych, ale jest to zasługa turystów zagranicznych. Ci częściej spędzając wakacje w Polsce wybierają hotele niż obiekty niehotelowe. GUS do grona obiektów hotelowych zalicza hotele, motele i pensjonaty. Prym w liczbie udzielonych noclegów wiodą oczywiście hotele, w których udzielono 23,1 mln noclegów, co stanowi ponad 40% wszystkich udzielonych w kraju w 2011 roku. Warto ponadto dodać, że względem roku 2010 zanotowano wzrost popularności hoteli o 8,9%.


Morze wygrywa z górami

Nie wszystkie lokalizacje cieszą się jednak identyczną popularnością. Home Broker na podstawie danych GUS przygotował ranking najpopularniejszych wśród turystów powiatów.

Zgodnie z nim wśród lokalizacji wakacyjnych największym wzięciem cieszyły się powiaty kołobrzeski (z Kołobrzegiem i Ustroniem Morskim), cieszyński (z Ustroniem, Wisłą i Istebną) i tatrzański (Zakopane). Łącznie na terenie zaledwie tych trzech powiatów udzielono w 2011 roku 6,7 mln noclegów, czyli 11,8% ogółu. Warto podkreślić, że w Polsce jest aż 379 powiatów. Zestawienie „TOP 20” zamykają powiaty: mrągowski, lęborski i inowrocławski. W lokalizacjach wakacyjnych z zestawienia „TOP 20” udzielono 21,1 mln noclegów, czyli aż 40% wszystkich udzielonych w Polsce.
Biorąc pod uwagę jedynie najpopularniejsze powiaty wakacyjne można zaryzykować stwierdzenie, że morze cieszy się największą popularnością wśród urlopowiczów. W zestawieniu jest 8 powiatów, w przypadku których główną atrakcją turystyczną jest dostęp do Bałtyku. Identyczny wynik zanotowały powiaty „górskie”. W ich przypadku liczba udzielonych noclegów wynosi jednak 8,7 mln, podczas gdy nad morzem jest to prawie 9,9 milionów.


Na wakacyjnym szale można zarobić

Czy na tym wakacyjnym szale można zarobić? Zgodnie z szacunkami Home Broker, w zeszłym roku pomimo kapryśnej pogody obłożenie hoteli w popularnych turystycznie miejscowościach było tak wysokie, że w takich miastach jak Jastarnia, Kołobrzeg czy Zakopane w trakcie wakacji dwuosobowy pokój może dać przychód na poziomie od 25 do 31 tys. zł. - Osoby, które chcą zarobić na turystach nie muszą jednak stać się właścicielami od razu całego hotelu. Na rynku dostępne są rozwiązania, które pozwalają stać się właścicielem części hotelu. – mówi Artur Wach, manager w Lion’s House. Chodzi tu o model zwany „condo-„ lub „aparthotel”. Polega on na zakupie prawa własności do pokoju w hotelu, który potem inwestor wynajmuje wyspecjalizowanej firmie zajmującej się zarządzaniem całym obiektem. Firma ta wypłaca potem wynagrodzenie właścicielowi. Często poziom tego wynagrodzenia jest gwarantowany wieloletnią umową. - Roczny przychód oferowany w poszczególnych inwestycjach jest zróżnicowany i może wynieść od 5 do 10% wartości nieruchomości w skali roku. Minimalny budżet potrzebny, żeby wejść na ten rynek to 180 tys. zł, przy czym można też posiłkować się kredytem. – dodaje Artur Wach z Lion’s House. Tego typu inwestycja może więc generować większe dochody niż przeznaczenie w dużym mieście mieszkania na wynajem. Trzeba jednak pamiętać, że kupując pokój w hotelu staje się niejako współwłaścicielem tego biznesu, co łączy się z dodatkowym ryzykiem.

Bartosz Turek, Robert Latuszek
Home Broker

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz