20 września 2012

Więcej metrów kupisz od dewelopera

Ponad 332 tys. zł wynosi przeciętny budżet, jaki deklarują osoby chcące kupić mieszkanie w największych miastach Polski – wskazują dane Home Brokera. W większości wypadków bardziej opłacalny jest dla nich zakup na rynku pierwotnym, gdzie średnie ceny transakcyjne są niższe.

Home Broker cyklicznie monitoruje wartość budżetów deklarowanych przez osoby przystępujące do zakupu mieszkania. Jest to maksymalna kwota, jaką są skłonne przeznaczyć na ten cel. Pytanie o tę kwotę zadajemy przed konsultacją z doradcą ds. nieruchomości, uzyskane odpowiedzi odzwierciedlają więc obraz rynku, jaki mają klienci. Obraz ten często ulega później weryfikacji, np. po określeniu indywidualnej zdolności kredytowej czy sprawdzeniu cen transakcyjnych w danej lokalizacji czy standardzie budownictwa.

Budżety nabywców w górę w większości dużych miast

Wrześniowe dane, będące średnią ważoną z ośmiu największych rynków i uwzględniające odpowiedzi nabywców z ostatnich 12 miesięcy, wskazują, że pułap ograniczający ich możliwości zakupowe wynosi średnio 332 168 zł. W większości badanych miast najnowszy odczyt maksymalnej deklarowanej kwoty do wydania jest większy niż wskazywały wyniki sprzed miesiąca. Przeciętne możliwości nabywców skurczyły się jednak w Gdańsku i Sopocie. Nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnim z tych miast deklarowane przez nabywców kwoty niezmiennie pozostają najwyższe w Polsce, co wynika z bardzo wysokich cen nieruchomości, a także dużego udziału transakcji wysokiej klasy apartamentami przeznaczonymi pod wynajem.


Gdyby deklarowany budżet odpowiadał faktycznym możliwościom zakupowym, osoby poszukujące własnego M, mogłyby nabyć większe mieszkania wybierając rynek pierwotny. Wynika to stąd, że w większości największych miast Polski przeciętne ceny na tym rynku są niższe od cen na rynku wtórnym. Do takiego wniosku prowadzi analiza danych o zawartych przez Home Brokera transakcjach w ostatnich 12 miesiącach na sześciu wybranych rynkach.


Rynek pierwotny najmocniejszy w Warszawie

W badanej grupie miast, największą przewagę rynek pierwotny miał w Warszawie, gdzie przeciętna cena transakcyjna w ostatnich 12 miesiącach była w przypadku mieszkań deweloperskich aż  o 698 zł niższa niż w przypadku mieszkań używanych. W efekcie, warszawiak dysponujący średnim budżetem deklarowanym przez nabywców z tego miasta, mógłby kupić 57,3 m kw. na rynku pierwotnym i tylko 52,3 m kw. na rynku wtórnym. Bardziej opłacalny, pod względem ceny metra kwadratowego, zakup mieszkań deweloperskich był też w ostatnich 12 miesiącach we Wrocławiu, Krakowie czy w Gdańsku, choć tu różnice w dostępnym metrażu między rynkiem pierwotnym i wtórnym nie są już znaczące.

Duża przewaga lokali używanych w Katowicach

Ale w zestawieniu mamy też Poznań, gdzie sytuacja jest już odwrotna – to rynek wtórny jest znacznie bardziej opłacalny pod względem cenowym (w efekcie, dysponując przeciętnym budżetem można wybierać między 47 metrami mieszkania deweloperskiego i 54 metrami używanego). Szczególnym przypadkiem są Katowice, gdzie przewaga lokali używanych nad deweloperskimi sprowadza się do różnicy w przeciętnej cenie metra kwadratowego na poziomie aż 938 zł. Wynika to ze specyfiki tego rynku, na którym jest bardzo duża podaż lokali używanych w stosunkowo niskim standardzie, które są chętnie kupowane i później remontowane i relatywnie małej podaży mieszkań deweloperskich. Podobną sytuację mamy też np. w Łodzi.

Warto przy tym zauważyć, że ukształtowanie się na największych rynkach sytuacji, w której mieszkania deweloperskie są pod względem transakcyjnej ceny metra bardziej atrakcyjne od lokali używanych wynika ze spadku cen, jaki nastąpił w horyzoncie kilkuletnim. W ostatnich 12 miesiącach ceny ofertowe na największych rynkach spadły bowiem w większym stopniu w przypadku mieszkań używanych niż deweloperskich. Drugim czynnikiem, który skutkuje przewagą rynku pierwotnego jest gotowość deweloperów do negocjacji cen, zwłaszcza w przypadku sprzedaży mieszkań na wczesnych etapach budowy, kiedy deweloper musi szybko znaleźć nabywców na określoną liczbę lokali, np. po to, aby uzyskać dostęp do finansowania bankowego.


Katarzyna Siwek, Robert Latuszek
Home broker

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz