6 maja 2014

Mieszkanie bezczynszowe, ale obowiązki jak przy domu

W Warszawie i okolicy coraz więcej deweloperów sprzedaje mieszkania bezczynszowe. Co to pojęcie oznacza? Czy rzeczywiście koszty utrzymania takiego mieszkania są niższe i na co należy zwrócić uwagę? Home Broker odpowiada na te i inne pytania na temat mieszkań bezczynszowych.

Brak czynszu to realna oszczędność na poziomie kilkuset złotych każdego miesiąca. Nie trzeba płacić składki na fundusz remontowy, za utrzymanie części wspólnych i tak dalej – dokładnie tak jak w przypadku domu jednorodzinnego. Ale (tak samo jak w przypadku domu) remont co jakiś czas trzeba zrobić, trawę za oknem przystrzyc, a wjazd na teren odśnieżyć – rzeczywiste koszty utrzymania nieruchomości zależeć więc będą od zaradności jej mieszkańców i ich chęci do pracy.

Mieszkania bezczynszowe, które kiedyś spotykano głównie w kamienicach, teraz powstają w kameralnych inwestycjach deweloperskich, gdzie w jednym budynku jest tylko kilka lokali, zwykle od dwóch do sześciu. Dzięki temu możliwe jest takie zaprojektowanie budynku, że nie ma on części wspólnych, bo np. każde mieszkanie ma swoje wejście i własny garaż lub ogródek.

Brak czynszu nie oznacza braku kosztów
Właściciele takich nieruchomości nie muszą ponosić żadnych stałych kosztów poza zużytymi mediami i opłatą za wywóz śmieci. Warto jednak pamiętać, że brak comiesięcznej składki na wspólnotę lub spółdzielnię mieszkaniową nie oznacza, że lokal taki będzie zupełnie bezkosztowy. Ostateczna oszczędność na wydatkach związanych z mieszkaniem zależeć będzie od danej nieruchomości, a przede wszystkim jej mieszkańców.

I choć deweloperzy starają się minimalizować części wspólne (często nie ma klatek schodowych, a każde mieszkanie ma autonomiczne wejście, o które dba samodzielnie), to jeśli np. przy miejscach parkingowych jest choć trochę roślinności, trzeba o nią dbać. Podobnie z bramą, podjazdem, oraz monitoringiem czy oświetleniem osiedla. Te prace można zlecić jakiejś firmie lub osobie, ale to będzie kosztowało. Nie są to jednak nadmiernie skomplikowane zadania i w zasadzie można by wykonywać je samodzielnie – wymaga to tylko dogadania się z resztą właścicieli.

Remont do podziału
Najbardziej skomplikowana sytuacja robi się gdy niezbędny jest remont. Standardowo jego koszty pokrywa się z funduszu remontowego, na który mieszkańcy składają się każdego miesiąca. Ale w przypadku mieszkań bezczynszowych składek nie ma, więc remont trzeba opłacić jednorazowo, a może to oznaczać inwestycję kilku, a czasem nawet kilkunastu tysięcy złotych. Teoretycznie w nowobudowanych budynkach przez kilka lat nie powinno dziać się nic złego, ale prędzej czy później dach może przeciekać, a elewacja będzie wymagać odświeżenia. Wówczas trzeba być gotowym na wydatek, którym podzielimy się z sąsiadami, nominalnie wyjdzie więc taniej niż w przypadku remontu domu jednorodzinnego. Pod warunkiem oczywiście, że kwestia wykonania inwestycji nie wzbudzi konfliktu pomiędzy sąsiadami. Owszem, odświeżyć swoją część elewacji można samodzielnie, jednak jeśli zostanie to wykonane razem, będzie wyglądało dużo bardziej estetycznie.

Dodatkową atrakcją tego typu inwestycji jest często (niewielki, ale jednak) własny ogródek do każdego mieszkania i możliwość zainstalowania kominka – mamy więc namiastkę własnego domu. Tak jest na przykład w przypadku budowanych w Warszawie osiedli Rudy Rydz (deweloper Dolcan), Willa Ursynów (Kiljańczyk Development) oraz Osiedla Centrum w podwarszawskiej Kobyłce (Jurtex). Poza Warszawą i jej okolicami mieszkania bezczynszowe powstały też m.in. w Rzeszowie.

Przykłady inwestycji deweloperskich z mieszkaniami bezczynszowymi

Źródło: Home Broker na podst. stron internetowych deweloperów

Rozważając zakup mieszkania bezczynszowego należy pamiętać o tym, że brak czynszu nie oznacza braku kosztów. To, że nie płacimy za wywóz śmieci w czynszu, nie znaczy, że usługa w ogóle będzie darmowa. Po prostu należy zapłacić za nią indywidualnie. Brak części wspólnych w budynku oznacza więcej części własnych – trawnik w ogródku trzeba wykosić, a rachunek za oświetlenie wejścia opłacić. Całkowicie odpadają za to koszty administracji, a jeśli choć część prac na osiedlu mieszkańcy wykonają samodzielnie, to oszczędności rzeczywiście mogą sięgnąć kilkuset złotych miesięcznie.

Marcin Krasoń, Home Broker, nr tel. 609 980 403, marcin.krason@homebroker.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz