16 czerwca 2014

Jak zabezpieczyć mieszkanie przed wyjazdem na wakacje

Choć wykrywalność kradzieży z włamaniem rośnie, to nadal tylko co trzeci złodziej zostaje złapany. Wakacje to dla rabusiów okres łowów, więc Home Broker podpowiada jak zminimalizować ryzyko włamania i nie stać się jednym z ponad 100 tys. osób, które każdego roku padają ofiarami włamań.

Lipiec i sierpień to okres żniw nie tylko dla rolników, ale i dla rabusiów, którzy wykorzystując nieostrożność korzystających z urlopu Polaków, nagminnie włamują się do domów i mieszkań. W dużej mierze wynika to z lekceważącego podejścia właścicieli nieruchomości. Z ankiety przeprowadzonej przez firmę ochroniarską Zakłady Usługowe EZT S.A. wynika, że zamek antywłamaniowy ma mniej niż co piąte mieszkanie, a alarm jedno na 17. I choć policyjne statystyki pokazują, że kradzieży z włamaniem jest ponad dwa razy mniej niż dziesięć lat temu, to nadal rocznie notuje się ich ponad 100 tysięcy. Niestety, ich wykrywalność jest niewielka, bo wynosi 32-33 proc., warto więc zabezpieczyć się samodzielnie.

Liczba stwierdzonych w Polsce kradzieży z włamaniem (w tys.)
i ich wykrywalność w latach 1999-2013


Źródło: Home Broker na podst. danych Komendy Głównej Policji

Najlepszym zabezpieczeniem antywłamaniowym jest zdrowy rozsądek, bo nadal nie brakuje osób, które opuszczając dom zostawiają otwarte okna, chowają klucze pod wycieraczką, czy nie wykupują polisy ubezpieczeniowej, bo „to wyrzucanie pieniędzy w błoto”.

Z policyjnych statystyk wynika, że 80 proc. włamań do domów następuje przez okna. Zwykle dochodzi do wepchnięcia całego skrzydła do środka, wybicia szyby lub wyważenie uchylonego okna. Dlatego, w szczególnie przypadku mieszkań na parterze i domów jednorodzinnych, tak ważne jest, by mieć okna antywłamaniowe. Oczywiście takie rozwiązanie nie zabezpieczy mieszkania w stu procentach, ale znacząco wydłuży czas potrzebny złodziejowi na wejście do wewnątrz, a w tym fachu czas jest niezwykle istotny – każda sekunda spędzona na próbach dostanie się do środka to ryzyko wpadki.

Wzmocnij najsłabszy punkt
Drugim istotnym elementem są drzwi wejściowe. W wielu mieszkaniach można spotkać dobrej jakości zamki antywłamaniowe wstawione w bardzo słabych drzwiach. Pamiętajmy, że system jest tak słaby, jak najsłabszy jest jego element. Na nic najlepsze na świecie zamki jeśli drzwi rozpadną się od jednego uderzenia nogą lub zawiasy puszczą od mocniejszego pchnięcia. Warto więc zainwestować kilka tysięcy złotych w dobre atestowane drzwi z solidnymi zamkami. Taki zestaw na pewno powstrzyma pierwszy szturm rabusiów. Dodatkowo należy pamiętać o zabezpieczeniu przejść pomiędzy piwnicą i/lub garażem a domem.


Home Broker podpowiada:
W przypadku zamków w drzwiach wcale nie jest tak, że im więcej tym lepiej. Dodatkowe zamki mogą bowiem osłabić konstrukcję drzwi. Jeden wielopunktowy atestowany zamek będzie lepszym zabezpieczeniem niż trzy lub cztery, jak to w latach 90-tych często bywało.


Upowszechnianie się nowoczesnych technologii ułatwia zabezpieczenie domu przed włamaniem. Prosty system monitoringu można wykonać już samodzielnie, a wykładając 2-3 tys. zł dostaniemy zestaw kilku kamer z podczerwienią aktywowanych czujnikami ruchu i z możliwością podglądu przez internet. Dodatkowo system taki warto połączyć z alarmem, który o pojawieniu się intruza poinformuje firmę ochroniarską. Część złodziei odstraszy już tabliczka z logo firmy ochroniarskiej na bramie lub atrapa kamery, którą można kupić za kilkadziesiąt złotych.

Pomoc zza miedzy
Ale najtańszym systemem monitoringu i ochrony jest sąsiad – wymaga zainwestowania co jakiś czas we wspólnego grilla i piwo. Zaufany i uważny sąsiad zwróci uwagę, czy ktoś niepożądany nie kręci się w okolicy posesji, a w przypadku pojawienia się obcego, przegoni go lub zadzwoni na policję. Warto, by w trakcie wakacyjnej nieobecności w domu raz na jakiś czas ktoś zaświecił wieczorem światło, otworzył okna i podlał kwiaty. Uprzątnięcie ulotek spod drzwi i opróżnienie skrzynki pocztowej też będzie dla rabusiów sygnałem, że nieruchomość nie jest bez opieki. Można też kupić programowalne włączniki światła, które będą symulować czyjąś obecność w domu.

A co jeśli już dojdzie do włamania? Większość złodziei zainteresowana jest rzeczami, które mają wysoką wartość przy niewielkim rozmiarze i wadze. Szukają więc gotówki, biżuterii i małej elektroniki. Wynoszenie telewizora czy drogiego sprzętu audio rzuca się w oczy, choć i takich przypadków nie brakuje. Warto więc owe cenne a nieduże przedmioty zabezpieczyć – najlepiej byłoby na czas wyjazdu zdeponować je w banku, ale już odpowiednio zainstalowany sejf będzie dość skuteczną ochroną. Dobrej jakości sejf ochroni nie tylko przed włamaniem, ale i zalaniem czy pożarem – warto korzystać z niego nawet na co dzień i przechowywać w nim np. najważniejsze dokumenty.

Na w razie czego przyda się też polisa ubezpieczeniowa. Na rynku istnieją dwa rozwiązania: można kupić polisę czasową (np. tylko na czas wakacji) lub mieć ją na stałe. Dobra polisa ochroni nie tylko przed włamaniem, ale i pożarem, zalaniem i innymi zagrożeniami. Roczny koszt takiej ochrony zaczyna się od kilkuset złotych. W razie kradzieży sprawę ułatwi ewidencja sprzętu elektronicznego, która powinna zawierać zdjęcia, numery seryjne i nazwy oraz modele urządzeń.

Czasem do włamania dochodzi niejako na życzenie właściciela mieszkania, który lekkomyślnie chwali się dokąd i kiedy wyjeżdża, a w internecie publikuje np. zdjęcia domu, na których widać zabezpieczenia antywłamaniowe. Pamiętajmy, że w sieci nie jesteśmy anonimowi, a licho nie śpi.

Marcin Krasoń, Home Broker, nr tel. 609 980 403, marcin.krason@homebroker.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz