18 lipca 2017

Zadbaj o bezpieczeństwo domu podczas wakacji

Statystyki policyjne są jednoznaczne: spada liczba kradzieży z włamaniem, a rośnie ich wykrywalność. Możemy czuć się bezpieczniej, ale to nie powinno uśpić naszej czujności. W 2016 r. w Polsce było 77,2 tys. kradzieży z włamaniem, z czego sprawców niemal 50 tys. nie wykryto. Home Broker podpowiada, jak zmniejszyć ryzyko takiego zdarzenia w czasie wyjazdu na wakacje.


Od kilkunastu lat policja notuje coraz mniej przestępstw w kategorii „kradzież z włamaniem”. Na początku XXI wieku każdego roku było 300-350 tys. takich przypadków, w 2015 r. liczba ta spadła poniżej 100 tys., a w ubiegłym roku było to „zaledwie” 77,2 tys. W ostatnich latach wykrywalność tego rodzaju przestępstw ustabilizowała się na poziomie 31-34 proc., w 2016 r. nie wykryto sprawców 49,6 tys. przestępstw, podczas gdy w 1999 r. było to aż 281,3 tys.

Nie dajmy się jednak zmylić optymistycznym statystykom. 70 tys. włamań rocznie to nadal dużo. Spora część z nich ma miejsce w okresie wakacyjnym, gdy opuszczamy swoje domostwa, a zaaferowani wyjazdem, zaniedbujemy środki ostrożności. Polacy lekceważą skuteczność zamków i okien antywłamaniowych, a alarm wydaje im się często fanaberią i niepotrzebnym wydatkiem. Zdanie zmieniają dopiero gdy dojdzie do nieszczęścia.

Liczba stwierdzonych w Polsce kradzieży z włamaniem (w tys.)
i ich wykrywalność w latach 1999-2016
Źródło: Home Broker na podst. danych Komendy Głównej Policji
Wakacje to czas rozluźnienia, a jednocześnie okres żniw dla złodziei, którzy pod nieobecność domowników mają dużo czasu na obserwację i zaplanowanie włamania. Warto zrobić wszystko, by im to utrudnić.

Dobre okna i drzwi to podstawa

Z policyjnych danych wynika, że zdecydowana większość (80 proc.) włamań do domów następuje przez okna. Jeśli nie są one po prostu otwarte, to rabusie wpychają całe skrzydło do środka, wyważają uchylone okno lub wybijają szybę. Warto więc zainwestować w okna antywłamaniowe, bo choć nie chronią one przed włamaniem w 100 proc., to z całą pewnością utrudniają życie włamywaczom. A dla nich czas jest najważniejszy, jeśli nie da się szybko wejść do domu, często wolą zrezygnować, by nie narażać się na wpadkę.

Drugim istotnym elementem są drzwi wejściowe. Ważne jest, by wysoki poziom bezpieczeństwa miał cały system, czyli drzwi i zamek. Nie sztuką jest wstawić najlepszy zamek do drzwi z dykty. System jest tak silny jak silny jest jego najsłabszy element, trzeba więc o każdy z nich zadbać. Warto zainwestować kilka tysięcy złotych w dobre atestowane drzwi z solidnymi zamkami. Taki zestaw na pewno powstrzyma pierwszy szturm rabusiów. Dobrej jakości drzwi mają w środku pręty z hartowanej stali i wielopunktowy zamek, który blokuje drzwi nie tylko na wysokości klamki, ale i w podłodze lub górnej części ościeżnicy. Dodatkowo należy pamiętać o zabezpieczeniu przejść pomiędzy piwnicą i/lub garażem a domem, bo wejść do każdego domu jest kilka.

Zdrowy rozsądek i czujny sąsiad

Największym sprzymierzeńcem bezpieczeństwa domu w czasie wakacyjnego wyjazdu jest zdrowy rozsądek jego mieszkańców. Dokładne zamknięcie drzwi i okien to dobry punkt wyjścia, a wbrew pozorom, nie wszyscy tak robią. Unikajmy też takich „zabezpieczeń” jak chowanie kluczy od domu pod wycieraczką czy oszczędzanie na polisie ubezpieczeniowej.

Zdrowy rozsądek nakazuje też dobrze żyć z sąsiadami, bo to oni są najlepszym zabezpieczeniem domu w czasie nieobecności mieszkańców. Spostrzegawczy sąsiad zareaguje na obcego kręcącego się po posesji. Warto więc dobrze żyć z innymi mieszkańcami okolicy. Dobre relacje z ludźmi nie kosztują nic poza uprzejmością i ewentualnie czasem sześciopakiem piwa czy kiełbasą na grilla.

Gdy ktoś co jakiś czas pojawi się w domu, przewietrzy i podleje kwiaty to też będzie znak dla potencjalnych rabusiów, że nieruchomość nie jest pozostawiona bez opieki. Można także zakupić elektroniczne urządzenia włączające i wyłączające światło, które upozorują czyjąś obecność.

Nowe technologie w służbie bezpieczeństwa

Coraz więcej osób instaluje w domu alarm lub monitoring. Prosty system można podłączyć samodzielnie, a wystarczy wyłożyć 2-3 tys. zł, by mieć zestaw kilku kamer z podczerwienią i czujnikami ruchu. Do tego podgląd przez internet, zintegrowanie systemu z alarmem i mamy gotowe zabezpieczenie.

Minimalizowanie strat

Warto pamiętać, że większość złodziei szuka w domach i mieszkaniach rzeczy o wysokiej wartości i niewielkim rozmiarze. Istnieje mała szansa, że wyniosą wartościową lodówkę i telewizor, bo łatwiej jest zabrać gotówkę, biżuterię czy sprzęt fotograficzny i telefony komórkowe. Zwracajmy więc uwagę, by tego typu rzeczy były schowane, najlepiej w sejfie. Dobrej jakości sejf ochroni nie tylko przed włamaniem, ale i zalaniem czy pożarem – warto korzystać z niego na co dzień, a nie tylko przy okazji wyjazdów.

Dodatkowym zabezpieczeniem w razie dojścia do kradzieży jest wykupienie polisy ubezpieczeniowej. Składka roczna polisy, która zabezpiecza zarówno przed kradzieżą, jak i pożarem czy zalaniem, to co najmniej kilkaset złotych, ale pozwala spać spokojnie. Dla bezpieczeństwa warto też przeprowadzić ewidencję sprzętu trzymanego w domu – zdjęcia, numery seryjne, modele urządzeń itd. W razie kradzieży może to ułatwić poszukiwania.

Marcin Krasoń, Home Broker, nr tel. 609 980 403, marcin.krason@homebroker.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz